Co myśleć jeśli wszystko straciło dla ciebie sens? Nie wiem, nie potrafię tego określić, nie wiem co ja mam myśleć. Chciałąbym by wszystko było tak jak kiedyś, abym niczym się nie martwiła, była zwykłym dzieckiem ze zwykłymi problemami, nie rozumiejącym o co chodzi dorosłym, ani tego co się dzieje na świecie. Nawet nie wiecie jak bardzo bym chciała, ale nie mogę, za dużo już wiem, za dużo rozumiem, za dużo widzę, za dużo słyszę. Czasami chciałabym być jak ludzie w mojej klasie, śmiać się ze zboczonych żartów, badź jakichś podtekstów, ale mnie to nie bawi, mnie to denerwuje, czasem smuci, często mam ochotę wstać, krzyknąć, albo przyjebać komuś słownikiem, za to co mówi, za to jakimi są egoistami, za to jak oni pojmują świat "my jesteśmy idealni, jeśli jesteś inny, jesteś beznadziejny" i to się tyczy wszystkiego, nauki, wyglądu, stylu, charakteru, sposobu wypowiadania i myślenia, a nawet orientacji. Cholera jasna może nawet nie bolało by to tak mocno jeśli byliby to dla mnie obcy ludzie, ale to teorytycznie są moi przyjaciele, znajomi z których opinią chociaż częściowo się liczę. W domu coraz rzadziej rozmawiam z mamą, coraz gorzej się dogadujemy, cokolwiek bym nie powiedziała, zaraz na mnie krzyczy. Gdyby dowiedziała się, że piszę taki pamiętnik, prawdopodobnie już nigdy nie chciała by ze mną porozmawiać, ale ja tego potrzebuje, to jest dla mnie jak oczyszczenie ze złych emocji, wspomnień i może to nie jest to samo co prawdziwa osoba, żywy człowiek, ale też pomaga.
Znaleźć swój sposób na zapomnienie
wcale nie jest łatwo, ale kiedy już
go znajdziesz, pilnuj, aby nikt się o
nim nie dowiedział, bo wtedy to już
nie będzie twój sposób...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz