Czas jest tylko miarą.
wtorek, 26 marca 2013
• Myśl odległa •
Myśleliście kiedyś nad przeprowadzką? Wyjechać tam gdzie nikt cię nie zna i możesz zacząć od początku? No pod warunkiem, że nie ma tam internetu, bo w tych czasach w sieci można znaleźć dosłownie wszystko. Ale wracając do tematu. Czy nie było by miło móc być sobą? Na przykład zamieszkać w wielkim mieście gdzie każdy jest anonimowy i ludzie nie zwracają na ciebie uwagi. Małe miasteczka nie nadają się do tego, tu każdy zna każdego, a jeśli nie ciebie to na pewno twoich rodziców już tak. Ciężko jest żyć w ten sposób, kiedy wiesz, że to co robisz bardzo szybko może dojść do twoich rodziców. Dzisiaj na lekcji usłyszałam bardzo ciekawe słowa od naszego nauczyciela : "Chcecie sprawiedliwości? To idźcie do sądu, a nie szukacie jej w szkole." Mam jedynie nadzieję, że nie mówił on całkowicie serio, bo jeśli tak, to co, mam nie czuć się bezpiecznie w szkole? Bo tu nie ma sprawiedliwości? To chyba nie tak powinno działać, czyż nie? W internecie człowiek jest anonimowy i dobrze się z tym czuję, ale kiedy przychodzi co do czego i mamy powiedzieć coś przed prawdziwymi ludźmi, czujemy się zagubieni. Zagubieni przez to, iż nie wiemy czego możemy spodziewać się po drugim człowieku. Bo tak naprawdę nie jesteśmy pewni siebie, ani tego w co wierzymy. Nie potrafimy się postawić jeśli ktoś kogoś obraża. Boimy się, że sami możemy stać się obiektem drwin. Tak jak dzisiaj, wysłuchałam mnóstwo obraźliwych komentarzy na Justina Biebera. Ludzie, co on wam zrobił? Przecież jest tylko człowiekiem, co prawda sławnym, ale człowiekiem, takim jak ty czy ja. Bóg, czy w co kto tam wierzy, obdarzył go talentem, który on wykorzystuje.Nie jestem Belieberką, ale wiem, że dziewczyny to boli kiedy tak wszyscy go obrażacie. I to nie tyczy się tylko JB, ponieważ jest i na odwrót. Osoby słuchające JB, 1D czy no nie wiem BTR, kpią z tych, którzy słuchają Linkin Parku, Nirvany, Metalliki i innych dziedzin muzyki. Każdemu podoba się co innego i musimy to respektować, bez względu czy nam się to podoba, czy nie.
poniedziałek, 25 marca 2013
Nie wiem czego tak naprawdę chce. Coraz częściej nie chodzę do szkoły. Nie chcę. Wolę wtedy zostać w domu i zupełnie nic nie robić, a zbliżaja się moje egzaminy. Wiem, że sa one dla mnie bardzo ważne, ale nie potrafię się zmusić do nauki. Brakuje mi tego, czego jeszcze nigdy nie miałam: miłości, takiej partnerskiej. Większość ludzi, która to czyta, również jest samotna, więc wiecie zapewne o co mi chodzi.
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Rodział I
Kiedy ujrzałam go po raz pierwszy, nie wiedziałam co mam zrobić. Był idealny. Wysportowane ciało, przystojna twarz z dwudniowym zarostem, modne ciuchy. Nie wiedziałam kim jest, widziałam go po raz pierwszy w życiu, a nie sądzę by to był jakiś nowy uczeń, chociaż kto wie, teraz to już nic nie wiadomo. Pietnastolatki wyglądają na dwudziestolatki, to dlaczego on nie mógłby być uczniem liceum, mojego liceum. Co jest nadzwyczajnego w moim liceum? Liceum artystyczne. Phi. Ludzie z przerostem ambicji bogaci i próżni, ja tu jestem na stypendium, nie dostałąbym się tu inaczej, bo raczej moi rodzice nie należą do najbogatszych. Wkurzające jest to, że wszyscy tu mają się za lepszych od ciebie i nie możesz ic z tym zrobić, bo wkońcu w jakimś sensie są lepsi. Teorytycznie każdy mówi że to jest bez znaczenia, ale w końcowym wyniku zawsze przegrywam z bogatymi dzieciakami. Czy to w wyglądzie, stylu, czy nawet przy nauczycielach, bo oni zawsze lepiej traktują tych uczniów, których rodzice są sponsorami szkoły. Ech, nawet nie wiecie jak bardzo chciałąbym do nich należeć i wcale nie chodzi o to, że uważam się za gorszą, bo tak nie jest, nie zamieniłabym swoich rodziców nigdy w życiu, nawet jakbym miała taką możliwość, ale miłoby było być szanowaną, być jedną z nich, sprawić aby ten chłopak mnie zauważył, poznał, albo chociaż tylko na mnie zerknął. Chodzi mi tylko o jedno spojrzenie, tak nie wiele chce, ale nawet to nie jest w zasięgu moich rąk. Prawda boli. Koniec użalania, zaraz zaczynamy zajęcia, taneczne. Kiedyś kochałam taniec, ale ta szkoła skutecznie mi to wypleniła z głowy. Nie to żeby źle tu uczyli czy coś, ale wieczne zwracanie uwagi tylko i wyłącznie na twoje błędy i wytykanie ci ich na każdym kroku, wcale nie prowadzi do pogłębienia pasji. Zaczynamy tylko wtedy dążyć do perfekcji, która przecież nie istnieje, nikt nie jest idealny, chociaż nasza nauczycielka by się z tym pewnie nie zgodziła. Tak wogóle to jestem Weronika, a dzisiaj w mojej szkole panuje jakieś okropne zamieszanie związane z przesłuchaniami do przedstawieni. Oczywiśćie nawet się na nie nie wybieram, bo byłoby to kompletną stratą czasu zarówno dla mnie jak i dla nauczycieli.
Taki maleńki początek :)
czwartek, 27 grudnia 2012
Po świętach
Co się ze mną dzieje. Nawet święta wcale mnie nie cieszyły, były okropne. Prezenty nietrafione, choinka ubrana przez mamę, a nie przez całą rodzinę (nawet mnie nie zawołała) nie jestem chyba już dzieckiem. Na sylwestra nigdzie nie wychodzę, bo mnie nikt nie zaprosił, a u siebie zrobić nie mogę, ponieważ rodzice powiedzieli, że nie zamierzają nigdzie wychodzić specjalnie dla mnie. A nawet jeśli by pozwolil to kogo ja bym miała zaprosić, jak nikt mnie nie lubi. Zamykam się w internetowym świecie, wiecznie tylko czytam i czytam, ale czy to moja wina, że mnie nie śmieszą zboczone żarty, ani przechwalanie się kto ile wypił i z kim był. Raz spędziłam dzień z takimi dziewczynami i uwierzcie wolę już być "noł lifem" niż słuchać tego jeszcze raz. Jeszcze w dodatku jak to ja musiałam sobie krzywdę zrobić i przewrócić się na chodniku, będę musiała iść jutro do lekarza bo boli jak cholera i muszę pisać jedną ręką, bandaż nic nie daje.
wtorek, 18 grudnia 2012
Poszukiwanie sensu
Co myśleć jeśli wszystko straciło dla ciebie sens? Nie wiem, nie potrafię tego określić, nie wiem co ja mam myśleć. Chciałąbym by wszystko było tak jak kiedyś, abym niczym się nie martwiła, była zwykłym dzieckiem ze zwykłymi problemami, nie rozumiejącym o co chodzi dorosłym, ani tego co się dzieje na świecie. Nawet nie wiecie jak bardzo bym chciała, ale nie mogę, za dużo już wiem, za dużo rozumiem, za dużo widzę, za dużo słyszę. Czasami chciałabym być jak ludzie w mojej klasie, śmiać się ze zboczonych żartów, badź jakichś podtekstów, ale mnie to nie bawi, mnie to denerwuje, czasem smuci, często mam ochotę wstać, krzyknąć, albo przyjebać komuś słownikiem, za to co mówi, za to jakimi są egoistami, za to jak oni pojmują świat "my jesteśmy idealni, jeśli jesteś inny, jesteś beznadziejny" i to się tyczy wszystkiego, nauki, wyglądu, stylu, charakteru, sposobu wypowiadania i myślenia, a nawet orientacji. Cholera jasna może nawet nie bolało by to tak mocno jeśli byliby to dla mnie obcy ludzie, ale to teorytycznie są moi przyjaciele, znajomi z których opinią chociaż częściowo się liczę. W domu coraz rzadziej rozmawiam z mamą, coraz gorzej się dogadujemy, cokolwiek bym nie powiedziała, zaraz na mnie krzyczy. Gdyby dowiedziała się, że piszę taki pamiętnik, prawdopodobnie już nigdy nie chciała by ze mną porozmawiać, ale ja tego potrzebuje, to jest dla mnie jak oczyszczenie ze złych emocji, wspomnień i może to nie jest to samo co prawdziwa osoba, żywy człowiek, ale też pomaga.
Znaleźć swój sposób na zapomnienie
wcale nie jest łatwo, ale kiedy już
go znajdziesz, pilnuj, aby nikt się o
nim nie dowiedział, bo wtedy to już
nie będzie twój sposób...
Znaleźć swój sposób na zapomnienie
wcale nie jest łatwo, ale kiedy już
go znajdziesz, pilnuj, aby nikt się o
nim nie dowiedział, bo wtedy to już
nie będzie twój sposób...
niedziela, 16 grudnia 2012
:(
Cholera jasna! Myślałam, że chociaż w jednej rzeczy jestem dobra, a tu gówno. Zdawało mi się, że śpiewam całkiem nieźle, w końcu należę do szkolnego zespołu i jeździmy na różne konkursy, które często wygrywamy, mam tam swoje solówki, a dzisiaj na jednym z portali na którym mam konto i zamieszczam swoje nagrania napisał mi dokładnie tak: "Żal, po co ty w ogóle usta otwierasz". Nawet nie wiecie jak mi się smutno zrobiło jak to przeczytałam. Jestem do niczego, nic innego mi nie wychodzi, a to była jedyna rzecz na której polegałam, przecież jeśli ktoś tak napisał to najprawdopodobniej ma rację, bo rodzice też w domu zawsze mi się każą zamknąć jak śpiewam za głośno, ale nigdy nie brałam tego pod uwagę, bo myślałam że po prostu są zmęczeni po pracy i tyle.
If you’re pretending from the start like this,
With a tight grip, then my kiss
Can mend your broken heart
I might miss everything you said to me
And I can lend you broken parts
That might fit like this
And I will give you all my heart
So we can start it all over again
If you’re pretending from the start like this,
With a tight grip, then my kiss
Can mend your broken heart
I might miss everything you said to me
And I can lend you broken parts
That might fit like this
And I will give you all my heart
So we can start it all over again
niedziela, 9 grudnia 2012
Zastanawia mnie ostatnio sens życia. Niby wszystko jest w porządku, niby krzywda mi się nie dzieje, ale jednak cały czas boli mnie serce. Psychicznie jestem całkowicie rozstrojona. Mam wahania nastrojów co pięć minut. W jednej chwili mam ochotę płakać a w drugiej śmiać się jak wariatka. Lubię rozmawiać z moją mamą, rzadko to robimy i nawet wtedy jak rozmawiamy to ją okłamuje, opowiadam jaką to ja mam zajebistą przyjaciółkę, jak się dogadujemy i ile rozmawiamy, a tak naprawdę nasz kontakty ograniczają się jedynie do szkoły, a po za nią już nie jesteśmy przyjaciółkami tz. ona nigdy nie ma ochoty ani na rozmowę ani na żadne wyjścia, nic po prostu nic. Ha, w piątek dostałam nowego laptopa od rodziców za dobre wyniki w nauce, ale na co mi on wolałabym mieć przyjaciół, a w necie ich raczej nie znajdę. Chociaż kto wie... Miałam nadzieję na spokojny niedzielny wieczór, ale nie schodzę nawet na dół do rodziców, bo znowu się pokłócę z tatą. O co? O to, że mój tata chciałby mieć córeczkę która byłaby piękna, a ja taka nie jestem, zdecydowanie nie, mam nadwagę i to tacie się nie podoba. Ale czy to mnie dyskwalifikuje jako przyjaciółkę? Wiem, że z tym wyglądem chłopaka raczej nie znajdę, ale chciałabym chociaż z kimś pogadać :/
You're insecure
Don't know what for
You're turning heads when you walk through the do-o-or
Don't need make-up
To cover Up
being the way that you are is eno-o-ough
You're insecure
Don't know what for
You're turning heads when you walk through the do-o-or
Don't need make-up
To cover Up
being the way that you are is eno-o-ough
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)